INSPIRACJE MUZYKA

7 relaksujących utworów na każdy wieczór

Niech nikt, kto przychodzi do ciebie nie odchodzi bez poczucia, że stał się lepszy i szczęśliwszy.

Matka Teresa

Gdy byłam mała, zawsze chciałam stworzyć swój własny dom na wzór idyllicznego obrazu z książek Musierowicz. W moich planach miał to być świat, w którym zawsze jest pora na herbatę z syropem malinowym i klimatyczną muzykę. Miejsce, w którym każdy znajdzie słowa pocieszenia, kubek z parującym naparem i ciepły kocyk. Tchnące otuchą ognisko – z dala od rzeczywistości i szarego świata, od codziennych trosk i problemów.

Nie czując się osamotniona w tych pragnieniach, przygotowałam listę utworów łagodnych jak cisza. 7 spokojnych piosenek, które nie zagłuszają rozmów, ale dodają im charakteru, jeśli tylko zapragniesz spędzić miły wieczór z drugą osobą we własnym domu – pośród pięknych przedmiotów i starych książek. Szukając tła na urocze spotkanie, sięgnij do tej listy. Na pewno odnajdziesz w niej coś, co zaczaruje Cię na zawsze. :)

1. Endlessly – Duffy

Cudowna, jedyna, niezastąpiona Duffy. Śliczna kobieta o wyjątkowej urodzie i mocnym, głosie, który na pierwszy rzut ucha ;) wydaje się należeć do ciemnoskórej śpiewaczki. Nic bardziej mylnego! :)

#2: Nine million bicycles – Katie Melua

Pamiętasz jeszcze ten uroczy utwór z 2005 roku? :) Ja byłam wtedy w czwartej klasie szkoły podstawowej – i uwielbiałam tę piosenkę! :)

#3: Come away with me – Norah Jones

Chociaż przygodę z Norah zaczynałam od Sunrise, to właśnie ten utwór należy do moich ulubionych. Można do niego zatańczyć walc angielski, jak i przy małym świetle biurowej lampki posłuchać po kąpieli. Uroczy.

#4: Stepping stone – Duffy

#5: Slow dancing in a burning room – John Mayer

Slow dancing słuchałam kilka lat temu po każdym ciężkim dniu, gdy zanurzałam się w wannie pełnej piany w łazience moich rodziców i przez to kojarzy mi się z naprawdę udanym okresem i poczuciem spełnienia :).

#6: Free fallin’ – John Mayer

Druga moja ulubiona piosenka Johna! :) Idealna – tym razem nie tylko do kąpieli, ale również do słuchania przed snem. John jest niesamowicie utalentowanym gitarzystą i zdobył mnóstwo nagród. Warto choć spróbować go posłuchać – mnie zachwyca od lat.

#7: Turn me on – Norah Jones

Pochłania już od pierwszych nut w klimacie lat 50. Coś dla miłośników muzyki Arethy Franklin i nieco łagodniejszych głosów. 

Dziś to wszystko. Ja uciekam relaksować się dalej przy kolejnym kubku malinowej herbaty :).

Więcej utworów możecie znaleźć na Spotify:

You Might Also Like