BAZA WIERSZY

Między dwoma stolikami

I.

Między dwoma stolikami
z zapalonym papierosem
siedzi bokiem piękna pani
i poprawia zgrabny koczek.

Pije czarną jak noc kawę,
wargą muska krawędź kubka.
Wzrok traktuje jak zabawę,
budząc we mnie wizję jutra.

Ref.

Chory od wstrzymanych dążeń,
delektuję się twym pępkiem.
Zagubiony, biedny książę
szukam krańca twej sukienki…

W rozplecionych pasmach włosów
błyszczy drogi blask kolczyków
– odczaruję na uboczu
ten maleńki świat przepychu.

II.

Gdzieś w zaklętym, nocnym klubie,
między dwoma stolikami
siedzi z takich, które lubię,
pijąc wódkę, piękna pani.

Nogi trzyma zaplecione
i wygina ciało kocie.
Ładnie splata smukłe dłonie,
gdy podnosi na mnie oczy.

Ref.
Tusz rozpuszczę ci przy oku
i rozetrę bordo szminkę;
zatrzymaną gdzieś w pół kroku
zrobię z ciebie znów dziewczynkę.

Z warg wyzwolisz swoje żądze,
czar roztoczysz ruchem ręki.
Nad kartami świętych książek
zliżę wszystkie twoje wdzięki.

Musnę bliznę nad kolanem
i odgarnę loki z czoła.
Zaciągając się cygarem,
jak śnieg stopię cię w ramionach…

Stań się brudną, piękną panią,
inną od spotkanej każdej,
spraw, by było mi za mało
w każdy dzień na ciebie patrzeć.

Niech ta noc upłynie ciszą
i zostanie tylko dotyk
naszą wspólną tajemnicą
wśród pierścieni palców złotych.

Cały w świetle twoich oczu,
w szale nocy przy księżycu
zaczaruję na uboczu
twój maleńki świat przepychu.


Hej, długo pracowałam nad tym tekstem. Proszę, nie kopiuj go bez mojej zgody.
A jeśli masz chwilę, zostaw po sobie jakiś ślad – będę wiedziała, że ze mną jesteś. :)

You Might Also Like