MY LIFESTYLE OPINIE I Q & A

Dlaczego wolę spędzić sylwestra w domu?

Czy warto spędzić sylwestra w domu?

Pod kątem największych wydarzeń sylwester w tym roku konkuruje u mnie z wielką, blogowigilijną imprezą w Warszawie i ślubem szalenie bliskiej mi osoby. Choć na blogerskim spotkaniu wybawiłam się za wszystkie czasy, a na na wesele kompletuję strój od co najmniej trzech miesięcy, to najbardziej nie mogę doczekać się tej magicznej nocy z soboty na niedzielę. Na samą myśl dostaję odprężenia karku i miłe ciepło rozlewa się mi po głowie.

Bo w tym roku nie spedzę sylwestra, puszczając petardy na plaży w Gdańsku, na wielkiej, zorganizowanej imprezie w rodzinnym mieście ani w górach z paczką znajomych. Tym razem nie będę się martwić o to, czy nie zabraknie mi pieniędzy na wszystkie sylwestrowe atrakcje ani tym, czy inni mnie polubią i czy będziemy się razem dobrze bawić.

W tym roku w sylwestra będę sama. Nie dlatego, że nie mogę inaczej. Mogę.

Ale nie chcę.

b2zoo1e202

BO CHCĘ MIEĆ WŁASNY KLIMAT.

Ten rok był dla mnie naprawdę dobrym rokiem. Udało mi się. Poszczęściło. Mogłam zrobić więcej, pracować ciężej, zrzucić z dziesięć kilo. Ale po kilku latach ostrego ograniczania snu, odpoczynek i regeneracja były dla mnie podstawowymi priorytetami. W każde działanie angażowałam się nie mocniej niż tylko na 80%, a mimo to stoję przed końcem roku pełna spokoju i zadowolenia, zbierając owoce dobrych decyzji.

Zrozumiałam, że nie można mieć wszystkiego naraz. Nauczyłam się oddzielać to, co dla mnie naprawdę ważne, od tego, co jest tylko inspiracją. Już wiem, kiedy trzeba odpucić, zrezygnować – i robię to zawsze bez żalu. Wolę dobre od lepszego. 

Oprócz mało medialnych, prywatnych wygranych, były też te duże – spełnione marzenia. Okupione ogromnym strachem przed porażką, łzami niepewności i miedzianymi baniaczkami grzanego wina. Udało się. Poprawiłam maturę, dostałam się na studia, pokonałam fizyczne ograniczenia w wyzwaniach sportowych. Po każdym upadku odbijałam się od ziemi jak piłeczka. Nauczyłam się obracać złe doświaczenia – w dobre.

Ale jakoś nigdy nie miałam czasu tego uczcić.

o5ppqvjrxu

NARESZCIE ZROBIĘ TO, CO POWINNAM.

Wrócę do Krakowa dzień przed sylwestrem. Kupię składniki na smaczną, eksperymentalną kolację i butelkę Martini. Wieczorem ubiorę się w elegancką sukienkę i ułożę świeżo podcięte włosy. Popryskam się ulubionymi perfumami, chociaż tak – będę zupełnie sama. A potem naleję sobie kieliszek szampana i puszczę dobry jazz, rozkoszując się smakiem, zapachem i chwilą.

Dość już w tym roku usłyszałam negatywnych opinii i wrażeń. Już wiem, że wcale nie mam podłego charakteru. Moja upartość, ambicja i duma są genialne – doprowadzają mnie do sukcesu i czynią mnie naprawdę szczęśliwą. Jestem tu i teraz – z tym ciałem, jakie mam, tymi włosami, jakie mam i tym cechami. Nic więcej mnie interesuje, bo cieszę się z tego, jak jest. Tymi warunkami złapałam wszystko to, o czym tak bardzo marzyłam.

Więc z kieliszkiem szampana, wyglądając obłędnie tylko dla samej siebie, wezmę do ręki mój nowy organizer i spiszę plany na kolejny rok. Teraz już nie boję sie niczego. Cokolwiek nie postanowię, wiem, że się uda, choćby cały świat śmiał się ze mnie i mówił, że nie jest to prawdopodobne. Bedę chciała przebiec półmaraton – to przebiegnę, a co mi tam!

Dopóki zdrowie mi pozwala – nie ma rzeczy niemożliwych. A czasem i w chorobie – wszystko jest możliwe.

1yqh5g0nlv

WIĘC JEŚLI NIE MASZ PLANÓW – NIE PRZEJMUJ SIĘ. 

Usiądź spokojnie w domowym zaciszu i nie czuj się samotnie. Nalej sobie kieliszek dobrego szampana i pomyśl o minionym roku. O wszystkich porażkach i wszystkich sukcesach. Przeszliśmy przez to. Jest dobrze.

Już niedługo będzie wiosna. Jeszcze zdążymy schudnąć, coś zarobić, jeszcze zdążymy do czerwca zaplanować to i tamto. Wygramy z jednym, drugim, trzecim egzaminem. W te wakacje czeka na nas coś, czego nie możemy przewidzieć. Coś podniosłego, zachwycającego, coś dobrego. Coś, co uczynimy własnymi rękami. Tę satysfakcję zapamiętamy do końca życia.

Więc otwórz butelkę Martini i wznieść toast razem ze mną. Jest naprawdę dobrze, a przez naszą ciężką pracę u podstaw – będzie tylko lepiej.

You Might Also Like