RELACJE

Jak lepiej porozumieć się w związku?

Zastanawiałeś się kiedyś, jak to się dzieje, że w dniu, w którym wszystko wydaje się być zgrane i piękne, nagle jedno zdanie potrafi wywołać burzę nie do zatrzymania? Dlaczego czasem mówimy o dwa zdania za dużo i niespodziewanie dochodzi do awantury, która powołuje do istnienia tak zwane ciche dni? Jaki to wszystko ma związek z piramidą Maslowa i czy możemy w jakiś sposób poprawić kondycję naszego związku?

BYĆ MOŻE… BIERZESZ WSZYSTKO DO SIEBIE.

T. skończył zajęcia wyjątkowo wcześnie, bo tuż przed czternastą i postanowił zajechać na siłownię. Miał wtedy jeszcze sporo energii, więc dał sobie niezły wycisk. Pierwsze zmęczenie poczuł już po wyjściu spod prysznica, a nim dotarł do domu, był już wieczór.

– Cześć, kochanie! – zaczęła A. radosnym tonem.

Ona też kończyła zajęcia wcześniej. Wróciła do domu, przygotowała obiad i od dwóch godzin czekała z niecierpliwością na swojego chłopaka, nudząc się niemiłosiernie.

– Cześć… – mruknął T., rzucając torbę na ziemię.
– Jak ci minął dzień? – trajkotala A.
– Spoko. A co u ciebie? – T. otworzył lodówkę.
– Też spoko – odparła ona i umilkła, poirytowana jego brakiem chęci do rozmowy.

T. wyjął masło, otworzył worek z pieczywem i zapytał:

– Dasz mi pomidora? – a gdy wziął go do ręki, nawet nie raczył podziękować.
– Czy ty musisz być taki naburmuszony?! – wybuchnęła A. – Czy choć raz nie mógłbyś się ucieszyć na mój widok?

T. milczał.

– Świetnie! Teraz się nie odzywaj! Wiecznie niezadowolony i nieszczęśliwy! – wykrzyczała A. i poszła do pokoju. 

Co jest złego w ich relacji? Well, oni nie korzystają z piramidy Maslowa.

Mniej lub bardziej świadomie zawsze dążymy do zaspokojenia podstawowych potrzeb takich jak odpoczynek, jedzenie, picie itp. Dopiero gdy jesteśmy wypoczęci i nasyceni, jesteśmy w stanie wspiąć się na wyższe szczeble piramidy, by zaspokoić potrzeby emocjonalne, umysłowe, duchowe i społeczne.

Ta zasada działa nie tylko w związkach: Gdy idziesz do filharmonii albo do teatru i po piętnastu minutach dociera do Ciebie, że musisz jak najszybciej udać się do łazienki, nie jesteś w stanie skupić się na koncercie czy spektaklu. Myślisz w kółko tylko o tym.

Jeśli więc Twoja dziewczyna lub Twój chłopak zachowuje się opryskliwie i nieuprzejmie, a Ty jesteś pewny/a, że nie masz na sumieniu nic złego, nakarm tą osobę, daj jej się wyspać i zwolnij łazienkę.

BYĆ MOŻE… MACIE PROBLEMY Z KOMUNIKACJĄ.

K. i M. wybrali się razem na zakupy do supermarketu. Gdy wychodzili i skręcili w kierunku samochodu, M. nagle przyśpieszył, zostawiając biedną K. w tyle. Poirytowana K. zadała jedno z najbardziej standardowych, kobiecych pytań, które nigdy nie prowadzą do niczego dobrego:

– Idziemy razem czy osobno?

Zaatakowany M, który naprawdę tym razem nie miał złych intencji, odparował natychmiast w złości:

– Czy ty musisz być zawsze w centrum uwagi?

Co prawda K. dostrzegła, że coś pobrzękuje mu w plecaku, ale nie domyśliła się, że M. niesie tam puste, szklane butelki. Akurat dostrzegł w pobliżu kontener, do którego przecież nie będzie jej ze sobą ciągnął i liczył na to, że domyśli się, dlaczego nagle przyśpieszył.

GNOFROPH74

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że obojgu brakuje precyzji w wyrażaniu swoich myśli.

K. tak naprawdę chciała dowiedzieć się, dlaczego M. nagle przyśpieszył, jednak nie zapytała go o to wprost. M. wcale nie uważa, że K. musi być ciągle w centrum uwagi, nie dopatrzył się pytania ukrytego, poczuł się posądzany o złe intencje i natychmiast wykonał kontratak. Oczywiście, wkrótce tych dwoje doszło do porozumienia, ale potrzebowali dodatkowych wyjaśnień w sprawie niekontrolowanych ataków.

Jeśli więc Twój partner lub Twoja partnerka robi coś, czego nie rozumiesz, zapytaj go o to wprost i dosłownie. A gdy sam znajdziesz się po drugiej stronie, nie udawaj, że nic się nie dzieje: nie rób uników, nie mów nieważne. Postaraj się odpowiedzieć tak precyzyjnie, jak tylko potrafisz, nie licząc na to, że ktoś domyśli się sam, co miałeś lub miałaś na myśli i będzie pewien Twoich dobrych intencji.

BYĆ MOŻE… SĄDZISZ, ŻE JESTEŚ WYJĄTKIEM.

– Ale się wczoraj wściekłam – N. zadzwoniła do mnie zdenerwowana.
– Co się stało? – zapytałam.

Zaczęła wyrzucać z siebie potok słów, machając gwałtownie rękami do kamery.

– Od pół roku mówię mu, żeby pomalował tę ścianę w przedpokoju. Miał wolne trzy miesiące temu, to większość czasu leżał przed telewizorem i ogląda filmy. Oczywiście, ja też wtedy zapomniałam o tej ścianie, ale przypomniałam sobie o niej kilka dni temu po ostatnim długim weekendzie. I tak się zastanawiam, ile się można prosić, żeby zrobił tą jedną, małą rzecz?

Uśmiechnęłam się do siebie.

– Okej, zadam ci pytanie. Czy sądzisz, że twoja sytuacja jest wyjątkowa?
– Tak! – wykrzyknęła z przekonaniem. – Bo są mężczyźni, którzy gotują, piorą, sprzątają… Ich kobiety wracają z pracy i mają obiad podstawiony pod nos! Nic nie muszą robić! A ja prosiłam o tą jedną małą ścianę… pół roku temu!
– A czy kogoś ci to nie przypomina? – zapytałam z rozbawieniem i zacytowałam jej słowa: „Bo są mężczyźni… A ja się tyle razy muszę prosić”, naśladując ton wspólnej znajomej.

Roześmiała się.

– Tak, przypomina! 

ZNHVQG9IEP

Przed położeniem się na kanapę większość mężczyzn zsuwa skarpetki, zwija je w kulkę i zostawia obok łóżka. Często biorą też pilot do ręki i skaczą po kanałach. Szklanki zamiast do zmywarki, wkładają do zlewu, robią siku przy otwartych drzwiach i brudzą koszulę podczas jedzenia obiadu.

Na kilka dni przed miesiączką większość kobiet przechodzi wewnętrzną walkę hormonalną. To, co nie irytuje ich zazwyczaj, nagle narasta do problemu na skalę światową. Proszą o szczerą odpowiedź, a gdy ją otrzymują, obrażają się, wybuchają płaczem i wpadają w chandrę. Biustonosz przed snem rzucają na fotel, po domu chodzą w nieswoich T-shirtach i objadają się w McDonald’sie, gdy nikt nie patrzy.

Wszyscy przez to przechodzimy, wszystkich nas irytują te same rzeczy, których sens i logika zupełnie do nas nie dociera. Czasami ktoś z nas ma szczęście trafić na osobę charakteryzującą się posiadaniem tylko części typowych damskich lub męskich zachowań, ale reguła jest taka, że nasze związki są do siebie… podobne.

Jeśli zaczynasz zauważać, że kłócicie się w związku o pierdoły, zastanów się, czy od drugiej osoby nie wymagasz, by była kimś wyjątkowym, innym niż jest. Może chciałbyś, by Twoja kobieta rzucała skarpetki w kulkę po drugiej stronie kanapy albo Ty chciałabyś, by on chodził w Twoich koszulkach, ale… prawda jest taka, że będąc kobietą, nie posiadamy męskich cech. I na odwrót. Nie możemy więc od siebie nawzajem wymagać trwałych zmian w zachowaniach typowych dla danej płci, a będących jedynie epizodem w całej historii wspólnej miłości.

PODSUMOWUJĄC

Mam nadzieję, ze te trzy historie z życia wzięte przekonają Was do tego, że czasem warto spojrzeć na relację z większym luzem i dystansem – nie tylko do siebie, ale też do tej drugiej osoby. Bądźcie dla siebie wyrozumiali. Warto się starać o to, by druga osoba mogła nas lepiej zrozumieć i naprawdę – można zacząć od siebie, a wszystko ulegnie zmianie w oszałamiającym tempie. Dlatego nie czekajcie i do dzieła. Wyrozumiałość, miłość, staranie.

/Grafika wykonana przy użyciu programu Piktochart.

You Might Also Like