MOTYWACJA STUDIA

Jak zdobyć prawdziwą mądrość?

jak zdobyć prawdziwą mądrość

W ostatniej klasie gimnazjum wpadła mi w ręce książka Stephena Coveya Siedem nawyków skutecznego działania, a właściwie – jej uproszczona wersja. To dzieło jest biblią psychologii sukcesu. Covey podłożył podwaliny pod ten wielki, rozwijający się i tętniący teraz życiem zamek. Jego syn, Sean, podjął się niezwykłego zadania przekazania tego tematu w sposób bardziej zrozumiały i młodzieżowy – tak, by również nastoletni ludzie mogli skutecznie zmieniać siebie na lepsze. Ale szerzej napiszę o tym kiedyś.

Wtedy też pośród stron tej zabawnej i budującej książki znalazłam test, w którym Sean polecał zadać sobie pytanie – pod jakim względem najczęściej porównujesz się z innymi? Jakież było moje zdumienie, gdy zrozumiałam, że nie jest to żadna z rzeczy, którym poświęcałam najwięcej uwagi – nie był to wygląd, pasja pisarska ani koszykówka. Kwestią, która najmocniej mnie dręczyła i niemal spędzała mi sen z powiek – była wiedza. To ona sprawiała, że czułam się gorsza od innych.

MAŁA ANEGDOTKA

Kilka miesięcy po maturze w pewien słoneczny, wrześniowy wieczór szłam uliczkami nieznanego mi jeszcze wtedy Krakowa. Nieco zdezorientowana i zagubiona rozglądałam się na boki, próbując się domyślić, w którą stronę powinnam pójść. Wysiadając z tramwaju, utknęłam obok wielkiego skrzyżowania na Kazimierzu. Zalany wodą telefon leżał w domu rodziców, wydurkowana z Google mapa nie obejmowała kolejnych dzielnic, a ja potrzebowałam dostać się do wynajmowanego mieszkania na Podgórzu, pamiętając tylko jego wygląd bez znajomości trasy.

5B1P7QIFKK

Większość osób w takim momencie spytałaby o drogę któregoś z przechodniów. Ja jednak, urodzona dziwaczka i outsiderka, wystraszyłam się tych obcych Krakowian i uznałam, że wyglądają na zamkniętych, zimnych i niesympatycznych. Wydawało mi się straszne, gdyby ktoś miał popatrzeć się na mnie choć z odrobiną pobłażliwości. Postanowiłam zatem poradzić sobie sama za pomocą słabo rozwiniętego u mnie w tych czasach logicznego myślenia.

Stanęłam przodem do jednej z przecznic i spojrzałam w górę. Było późne popołudnie, słońce zmierzało już ku zachodowi, więc zgodnie z moją znajomością czasoprzestrzeni – powinno znaleźć się po mojej lewej stronie, gdybym stała twarzą do Starego Miasta znajdującego się na północ od Kazimierza. Po chwilowej obserwacji światła padającego zza bloków, odnalazłam słońce po swojej prawej – zrobiłam w tył zwrot i ruszyłam dalej.

Miałam szczęście. Szłam w dobrym kierunku. Absurdalne, prawda?

SIŁA PRAWDZIWEJ WIEDZY

Sporo czasu musiało minąć, nim pojęłam, że egzaminy, które zdajemy, o niczym nie świadczą. Nie są wyznacznikiem naszej mądrości – jej nie można zmierzyć. Stanowią jedynie sprawdzian naszej zaradności życiowej, sprytu i umiejętności wykorzystania zdobytych informacji w praktyce, choćby było ich niezwykle mało. Z tego powodu matura nazywana jest egzaminem dojrzałości – jej wynik wypycha naprzód jednostki może i mniej inteligentne, ale lepiej przystosowane do tego, by poradzić sobie w przyszłości i stać się wartościowym dla kraju specjalistą. W życiu nie tyle liczy się inteligencja, ile charakter i wola przetrwania. Można nie mieć wielkich możliwości, ale siłą swojego ducha wspiąć się na szczyty świata.

WDGIRJ3PYV

Każdy, kto zbyt poważnie potraktuje ten czy inny test, odpada z gry już na starcie, ponieważ matura jak żaden inny egzamin dzieli nas na jednostki słabe i silne, świadome swojej wartości i ulegające dziecięcym emocjom. Kto zbyt mocno zapragnie dowiedzieć się, jak mądry się stał po tylu latach nauki, spisze się na straty. Wiara, że można zmierzyć coś, co jest abstrakcją prowadzi do zguby na każdej płaszczyźnie – czy wtedy, gdy mówimy o sukcesie, miłości, odwadze czy o dobru zawartym w każdym z nas.

Włodek Markowicz powiedział w Kropkach, że prawdziwa wiedza bierze się ze zrozumienia, a nie tylko bezmyślnego konsumowania kropek (~faktów). Rolą psychologów jest nieustannie podkreślać, że to od nas zależy wszystko – bo posiadamy wolną wolę. To prawda, że szkoła podsuwa nam jedynie elementy większej całości – punkty, które składają się na świat, procesy, jakie w nim zachodzą na wszystkich możliwych płaszczyznach. Jeśli jednak odnajdziemy prawdziwą siłę i wolę działania w głębi siebie – wtedy pełnimy rolę odkrywców, czyli tych, którymi powinniśmy być. Zadajemy pytania. Błądzimy. Szukamy. Stajemy się genialni.

PO CO NAM WIEDZA?

Daty. Epoki. Wydarzenia. Odległe wojny, unie, hołdy. Władcy i dzieci, po których zostały tylko imiona. Wzory i nic nieznaczące schematy myślenia. Punkty na mapie. Składowe związków. To tylko suche fakty, które wprowadzasz do umysłu, trwałe jak ślady na piasku.

Po co jest wiedza? Wiedza jest po nic. Po prostu po to, żeby ją mieć. Nie ma znaczenia, jak wielkiej części jesteś posiadaczem, ile informacji udało Ci się zakodować. Ważne jest, ile z tego wykorzystujesz i jakim wiedza czyni Cię człowiekiem.

You Might Also Like