CYKLE MOTYWACJA

Ktoś zupełnie inny #7

Ktoś zupełnie inny #7

Miała osiemnaście lat, gdy zaczęła umierać.

Była jedną z niewielu, a może jedyną osobą, która szczerze i w pełni cieszyła się na mój widok. Krzyczała radośnie moje imię ponad rzędami głów na ulicy i biegła w moją stronę, byśmy się mogły wyściskać i nacieszyć. Byłą jedną z najbardziej radosnych osób, jakie znałam. Szczera. Uczciwa. Wrażliwa. I dobra.

Nie chciała, by ktokolwiek wiedział o jej chorobie. Była typem słodkiej twardzielki – takiej, która nie lubi, gdy wszyscy się o nią martwią. Nie chciała współczucia, litościwych wspomnień. Kryła się przed światem, udając, że wszystko jest w porządku.

Nie była zwykłym człowiekiem. Była jedną z ludzi-pereł.

Nie mogłam uwierzyć, że może umrzeć, nim zdąży poznać, jak smakuje miłość.

*

Pamiętam tamto słoneczne, wrześniowe popołudnie. Spotkałyśmy się po szkole na placu zabaw. Siedziałyśmy na ławce, machałyśmy nogami, obserwowałyśmy bawiące się wokół nas dzieci. Czerwone, złote, zielone liście opadały z drzew, formując wokół nas materac dla jesiennych kretów i dyskretnych myszy.

Mówiła o swoich planach na najbliższy rok. O maturze i wymarzonych studiach. Mówiła o znajomych z klasy i o tym, że wciąż nie może znaleźć nikogo odpowiedniego dla siebie. I że ostatnio uwielbia długie, samotne spacery. Mówiła też o tym, że idzie jesień i nie wiadomo, jaka w tym roku będzie zima. I o tym, że przy leczeniu raka skuteczny jest syrop z aronii i amigdalina.

O tym, że od dłuższego czasu męczą ją silne bóle migrenowe i żaden lek nie pomaga, wiedziałam już od dawna. Siedziała koło mnie na niejednej imprezie osiemnastkowej, gdy wolała unikać alkoholu, a ja byłam dobrym kompanem do pogadania. Gdy jej powieki robiły się ciężkie, zaczynały puchnąć i opadać, szybko brała do ust duży biały krążek z sypkim antybiotykiem w środku i popijała wodą.

Tamtego dnia dotarło do mnie, że to guz mózgu.

Ktoś zupełnie inny #7

*

Ciężko nam było oswoić się ze śmiercią.

Mieliśmy po osiemnaście lat. Byliśmy tacy młodzi. Śmierć wydawała nam się czymś odległym, stworzonym tylko dla naszych babć i dziadków. Choć nawet wtedy mówiliśmy: Miała tylko 70. lat. Mogła jeszcze tyle przeżyć.

A my przecież mieliśmy tyle do zrobienia. Dopiero zaczynaliśmy szaleć i próbować nowych rzeczy. Chodziliśmy na jazdy próbne i na imprezy. Testowaliśmy swój żołądek mieszaniem cytrynówki z winem i szklaneczką whiskey. Snuliśmy się po nocach, wracaliśmy piechotą z pobliskich wsi i strażackich remiz. W wakacje próbowaliśmy zarobić pierwsze pieniądze, robiliśmy kursy, naiwnie wierząc, że kiedyś się przydadzą.

Przecież dopiero zaczynaliśmy marzyć.

Pomyślałam wtedy, że odchodzi żołnierz. Jeden z tych,którzy mieli zmieniać świat.

*

Czasem na swojej drodze spotykamy ludzi, których jedno spojrzenie wystarczy, by zrozumieć, że pewnego dnia na zawsze odmienią czyjeś życie.

Dziś wiem, że jest tam gdzieś, w swoim nowym świecie. Z wymarzonym, idealnym dla niej mężczyzną, który kocha ją nad życie. Gdy patrzę na ich zdjęcia, widzę takie dwa, śmieszne ciapki. Jego wielkie okulary i wysokie czoło ścisłowca, jej proste brwi o łagodnym, nieco zamyślonym wyrazie i wspaniały kolor ust. Wiem, że jest szczęśliwa pośród rzeczy, które zawsze chciała robić.

Ktoś zupełnie inny #7

Wiem, że mogę do niej napisać. Wiem, że wkrótce pójdziemy na kawę. Wiem, że znów będzie jak dawniej.

Po wielu miesiącach jej samotnej walki lekarza poddali w wątpliwość sens pierwotnej diagnozy. Może to jej wola życia odwróciła bieg wydarzeń.

A może czekanie na miłość.


„Ktoś zupełnie inny” to 10-częściowy cykl opowiadań, który udowadnia, że każdy z nas może mieć życie jak z oscarowego filmu. Motywuje, inspiruje, pozostaje na zawsze w pamięci.

Pozostałe części: #1, #2, #3, #4, #5, #6.

You Might Also Like