CYKLE MOTYWACJA

Ktoś zupełnie inny #8

Ktoś zupełnie inny #8

Od początku wiedziałam, że to się musi udać. Taki plan mieliśmy przecież już rok wcześniej. Siedzieliśmy wtedy naprzeciwko siebie przy gorącej czekoladzie w jednej z kawiarni, których dziś już nie ma. Uparci i szczerzy, walczyliśmy ze sobą na słowa, próbując ustalić, które z nas będzie wiodło prym, a które zostanie tylko jego zastępcą.

Mieliśmy zmienić oblicze tej szkoły. Przeprowadzić rewolucję, która poszerzy się na znacznie większą skalę.

Taki plan mieliśmy od początku.

*

Gdy go poznałam, mówili o nim, że ma duszę kobiety. Jak żaden inny mężczyzna na świecie potrafił słuchać przez bite trzy godziny. Przytulał, ocierał łzy, zawsze miał przy sobie chusteczki. I nigdy nie mówił, że ma już dość – tego nastoletniego marudzenia i babskiego rozżalenia.

Ktoś zupełnie inny #8

Był przy mnie, gdy przez całe wakacje biegałam, próbując przepisać się z klasy do klasy i wtedy, gdy nareszcie mi się udało. Był przy mnie, gdy załamywałam się walką ze szkolnym systemem i wypłakiwałam łzy na kółku filmowym, oglądając Lot nad kukułczym gniazdem. Był ze mną, gdy po nocach ozdabiałam plakaty i nawet wtedy, gdy mówiłam, że chcę zostać teologiem.

A gdy nadszedł czas walki o stanowisko, wycofał się. To ja grałam pierwsze skrzypce. Po cichu nienawidzili za moją wyniosłość, despotyzm, szyję wiecznie wyciągniętą w górę i minę osiemnastowiecznej damy. Ale poza tym na co dzień – bili mi brawo, gratulowali, głaskali po główce.

Czy choć raz mu podziękowałam, że był wtedy przy mnie? Nie wiem.

*

Minęły trzy lata i kiedy patrzę wstecz, wiem na pewno: bez niego nie dałabym sobie rady. Choć czasem miałam ochotę go udusić, choć przynosił mi różyczki i zostawiał w radiu, tylko z jego wsparciem mogłam unieść setki obowiązków, które na siebie narzuciłam.

Przez całe liceum szliśmy ramię przy ramieniu. Jak nieprzepuszczalna bariera przed całym światem. Bo choć w rzeczywistości kompletnie do siebie nie pasowaliśmy i oprócz nas – wiedzieli to wszyscy – to jedno trzymało nas razem i osłaniało przed czasem wielkich łez i rozchwianych marzeń. Wartości. Tylko razem mogliśmy pomóc im przetrwać.

Myślę, że dziś dzięki nim jest nam łatwiej.

Ktoś zupełnie inny #8

*

Był przy mnie, gdy w cztery dni zorganizowaliśmy tyle pieniędzy, że udało nam się wesprzeć dwie rodziny i wpłacić pieniądze na konto Stowarzyszenia Wiosna. Był przy mnie, gdy organizowaliśmy pierwszą szkolną dyskotekę od dziesięciu lat. Był, gdy robiliśmy rewolucję w radiowęźle i kiedy kompletnie nam to nie wyszło.

Był, gdy odchodziłam z samorządu. I gdy startowałam w olimpiadzie. I kiedy wymyśliłam maturę z hiszpańskiego i gdy spałam po dwie, trzy i cztery godziny dziennie.

Wszyscy potrzebujemy takich ludzi. Wspólnika. Przyjaciela. Podpory.

*

Zawsze był typem imprezowicza. Choć kulił ramiona, gdy wychodził na parkiet, trzeba mu przyznać – wywijał pierwszorzędnie. Znał na pamięć wszystkie teksty piosenek disco-polo i tańcząc, śpiewał je zawsze prosto z serca i z prawdziwym oddaniem. Zbierał mnie, gdy sama nie znałam swoich osiemnastoletnich granic i wysłuchiwał pijackich wynużeń na temat wzorów fizycznych, które przypominały mi się osiem godzin po napisanym sprawdzianie.

Wariat. Normalnie wariat. Dzisiaj rozładowuje swoją energię w organizacjach studenckich. Urządza studentom imprezy ich życia, a sam wsiada w obcy samochód i jedzie stopem po Europie.

A poza tym? Poza tym pomaga. Tym, którzy są biedniejsi od niego.

Ktoś zupełnie inny #8

Kiedy widzę go dziś na ekranie w TV, jak opowiada o kolejnej akcji charytatywnej, której jest organizatorem, czuję całą gamę ciepłych uczuć. Dumę, wzruszenie. Ale też jeszcze coś. Po kilku latach naszej przyjaźni, wielu kłótniach, zmartwieniach, niepewności  – czuję spokój.

Wiem, że jest dobrym człowiekiem. Poradzi sobie.

*

Czasem wchodzimy w związki nie po to, by pozostać w nich na zawsze, ale po to, by dać komuś cegiełkę, z którą pójdzie w świat dalej. Przenikamy się wzajemnie, poznajemy się, obdarzamy zaufaniem i mądrością. Przeżywamy ze sobą trudne i piękne chwile, śmiejemy się, płaczemy razem, śpimy przytuleni w rozciągniętych dresach. 

Tylko po to, by całe dobro, które mamy w sobie, podać dalej.

Więc niosę jego cegiełkę w moim sercu. On niesie moją – w swoim.

I tak już będzie zawsze.


Ktoś zupełnie inny” to 10-częściowy cykl opowiadań, który udowadnia, że każdy z nas może mieć życie jak z oscarowego filmu. Motywuje, inspiruje, pozostaje na zawsze w pamięci.

Pozostałe części: #1, #2, #3, #4, #5, #6, #7.

You Might Also Like