STUDIA

Mój Ty mały, słodki pasożycie, czyli studia po polsku

gap year studia

Kiedy rzucisz studia i wybierzesz się na gap year, zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: Idź własną drogą. Rozwijaj się. Postępujesz słusznie. I zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: Siedzisz na kasie rodziców i pierdzisz w stołek.

Powiedz mi, jaka jest różnica pomiędzy: kimś, kto studiuje na płatnej uczelni prywatnej, kimś, kto studiuje na studiach zaocznych (płatnych!), kimś, kto nie studiuje, a płaci za kursy językowe, a Tobą?

To, że studia są w Polsce darmowe, to jest mocno promocyjna wersja prawdy. Nawet na studiach dziennych – płacisz za składane podania, płacisz za legitymację, płacisz za książki, płacisz za kserówki, płacisz za warunek. Skąd się biorą te pieniądze? Z nieba? Czy od Twoich rodziców?

SPÓJRZ NA SIEBIE.

Kiedy pijesz w akademiku za pieniądze rodziców, czy uważasz się za pasożyta? Albo gdy idziesz po fajki, żeby zapalić przed egzaminem, bo nerwowo nie wytrzymujesz – czy uważasz się za pasożyta? I gdy kupujesz prezerwatywy za pieniądze rodziców – czy uważasz się za pasożyta? Albo kiedy idziesz do McDonalda i opierdzielasz gigantyczny McZestaw, choć nie jest Ci to potrzebne – czy nadal nie nazwiesz siebie pasożytem?

Jak ocenisz tych, którzy po liceum zdecydowali się zostać w domu? Czy rodzice nie kupowali im jedzenia, ubrań i kosmetyków, czy nie płacili za czynsz? Czy gdy skończyłeś 18. rok życia, poszedłeś do pracy, by zarobić sobie na kurs prawa jazdy? Przecież mogłeś. Zrobiłeś to?

Co z tymi, którzy postanowili, że poprawią maturę, by dostać się na medycynę? Co powiesz tym, którzy zrobili sobie przerwę, jeszcze zanim zaczęli jakiekolwiek studia? Jak wyglądały Twoje rozmowy z nimi?

– Nie poszłaś na studia?
– Nie. Chcę poprawiać maturę.
– I co robisz? Pracujesz?
– Nie, uczę się.
– A na korki jeszcze chodzisz?
– No. Z chemii. Bo z biologią sobie dam radę.
– I co, rodzice ci dają kasę?
– Normalnie. Przecież to rozumieją.
– Aha. To spoko.

Jeśli mnie nie znasz i nie masz pojęcia, jakie mam plany – proszę, zamilknij na 12 miesięcy i oceń mnie za rok.

WSZYSTKO ZALEŻY OD PUNKTU WIDZENIA.

Może dla Ciebie studia to sens życia, ale nie dla mnie. Dla mnie liczy się wiedza praktyczna. Ta, którą musisz zdobyć sam. Której nie da Ci szkoła ani uczelnia.

Nie ma nic gorszego dla studenta, niż skończyć 5-letnie studia i nie mieć żadnego pomysłu na swoją przyszłość. Nie mieć marzeń, celów, doświadczeń. Jeśli uważasz, że lepiej iść przed siebie po omacku i nieważne dokąd – to idź. Jeśli liczy się tylko to, żebyś mógł pomachać rodzinie przed nosem swoim papierkiem magistra, to kończ te studia obojętnie jakie i bądź sobie ciemny.

Tylko błagam. Nie próbuj mnie zmieniać. Nie wysilaj się nawet.

Wystarczy, że dasz mi buziaka. I już możesz iść.


Hej, długo pracowałam nad tym tekstem. Proszę, zostaw po sobie jakiś ślad – polub ten wpis i moją stronę na Facebooku, napisz komentarz albo udostępnij ten artykuł u siebie. Dla Ciebie to tylko moment, a dla mnie to dowód, że w dobie cięcia zasięgów moja praca ma jeszcze jakiś sens. Dziękuję, że jesteś. :)

                                                                                                                                      

You Might Also Like