BAZA WIERSZY

Prośba o walczyk

Czy zatańczy pan dziś ze mną?
Cóż, porywa pan wieczorem
taką młodą damę w ciemność
a mi zaraz marzną dłonie.

Tam na rogu jest kawiarnia,
gdzie serwują zimną kawę.
Noc dziś taka inna, parna,
czy pan zdaje sobie sprawę?

Może nam orkiestra zagra
jakiś przedwojenny walczyk.
Wtedy – choćby na dwóch palcach –
musi ze mną pan zatańczyć.

Przecież nie jest wszystko jedno,
co pan dla mnie dziś szykuje
Pan tak patrzy dziś chłopięco,
że już nie wiem, co pan czuje…

Nim rozplotę znów warkocze,
prosze spojrzeć, jak się kręcą!
Może, kiedy zamknę oczy,
wreszcie pan odpowie z chęcią?

Ja dziekuję za te kwiaty
i że piękne mam dziś rzęsy.
Czy pan widzi coś poza tym?
Czy łomocze panu serce?

Zanim noc pochłonie czarna
pana dłonie, głos i oczy,
musi pan zatańczyć walca.
Tak gorąco pana proszę!

Mogę choćby czas zatrzymać,
nawet pan nie zauważy –
zauroczy pana klimat
moich roztańczonych marzeń…

You Might Also Like