SLOW LIFE

Strach zaszyty w naszych oczach

Strach zaszyty w naszych oczach

Każdy z nas rodzi się z naturalnym instynktem przetrwania. Szukamy w życiu bezpieczeństwa, a w razie ryzyka – walczymy, by znów je odzyskać. Pragniemy jednocześnie czuć się wolni i mieć wolę wyboru, a gdy zdobędziemy wystarczającą swobodę na wymarzone czynności – poddajemy się. Zazwyczaj brak działania nie wynika z lenistwa, apatii czy bierności, ale z lęku i braku poczucia sensu. Czego właściwie się boimy?

Jesteśmy w stanie uwierzyć we wszystko. Nasze przekonanie o tym, że jutro spadnie śnieg, bo tak przewiduje prognoza, jest porównywalne do tego, że samolot, którym lecimy, z pewnością się rozbije. Wierzymy w to, że żyjemy w czasach ostatecznych. I w to, że nie istnieje Bóg. Wierzymy w to, że miłość w dzisiejszych czasach nie istnieje, trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać. I w to, że jedyna droga do sukcesu wiedzie – po trupach. 

Nie jesteśmy społeczeństwem niewierzących. My wierzymy – w nasze małe, prywatne świętości. Budujemy ołtarze w rodzinnych domach, wielbimy chwile samotności i ciszy. W spokojnych, jasnych kątach przy oknie popijamy słodkie napary o magicznym, wzmacniającym działaniu. Zachwycamy się poranną zorzą. Rozmyślamy nad światem. Martwią nas problemy najbliższych. Porusza nas tragedia obcych.

Nie pamiętamy o przeszłości. Widzimy tylko przyszłość.

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że dawniej w wojnach także ginęły tysiące ludzi, a większość z nich poniosła okrutną, powolną śmierć, błagając swoich oprawców: „Dobij”?  Czy wiesz, że dziś na świecie jest o wiele więcej ludzi, niż kiedykolwiek na Ziemi, choć my, w przeciwieństwie do tych pierwotnych, trudnimy się skuteczną antykoncepcją? Że dzięki sterylnom warunkom i daleko posuniętej wiedzy medycznej, żyjemy kilkadziesiąt lat dłużej niż nasi przodkowie?

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że śmierć to naturalna kolej rzeczy i że jesteś tylko bezradną marionetką w rękach losu? Że nie mają znaczenia Twoje szczupłe nogi, ani dyplom z Cambridge, że większość z nas nigdy nie zostanie zapamiętana i przepadniemy bez śladu? Czy rozumiesz wtedy, że wszystko, co robisz, robisz dla siebie i swoich bliskich, i tylko i wyłącznie po to, by być coraz lepszym, bo tylko to jest prawdziwym sensem istnienia?

Czy o tym wszystkim naprawdę myślisz na co dzień?

G9V7TFMAAE

Świat to tylko wielka machina napędzana ludzkim strachem. Boimy się kataklizmów, cierpienia i niespodziewanej śmierci tych, których kochamy. Boimy się ludzi wyżej postawionych i tych, których spotkamy w tramwaju. Unikamy ich spojrzeń i wykrzywionych twarzy. Boimy się, że posłany w ciszę uśmiech nie zostanie odwzajemniony. Boimy się reakcji osób, którym chcemy zwrócić uwagę. W głębi ducha nie pragniemy ani zadawania ran, ani przyjmowania ciosów. Przeraża nas perspektywa odrzucenia. Strach zaszyty w naszych oczach jest tak silny i paraliżujący, że powstrzymuje nas przed prostymi, dawniej odruchowymi, zachowaniami w społeczeństwie…

Wierzymy ekspertom, politykom, profesorom. Słuchamy ich wyroków, opinii i prognoz – w pełni przekonani o rządzącej ich mową nieomylności. Z łatwością wierzymy w złe intencje tych, którym na nas naprawdę zależy. Unikamy posądzania o płytkie, prymitywne emocje ludzi zupełnie nam obcych. Spodziewamy się nienawiści tam, gdzie znajdujemy tylko miłość, złośliwości w miejscach rządzonych szczerością. Wyciągniętą rękę traktujemy jak nieszczerość, troskę – jak manipulację.

Czego właściwie się boimy?

You Might Also Like