TEKSTY

Warning! Na co zwracać uwagę, podpisując umowę najmu?

Na co zwracać uwagę, wynajmując pokój?

Kiedy szukałam na wynajem pokoju jednoosobowego, miałam bardzo niewielkie, ale dokładnie sprecyzowane oczekiwania: meble z Ikei, białe ściany, ciemny parkiet. Krakowski standard. Wielkość nie miała znaczenia. Chciałam mieć schludnie i ładnie. Za czasów akademika wydawało mi się to szczytem marzeń, ale dzisiaj wiem, że tak wygląda co drugie wynajmowane mieszkanie.

Tak więc gdy w środku roku akademickiego, udało mi się znaleźć 6-metrowy pokój jednoosobowy z dobrym dojazdem do centrum, wzięłam go bez gadania. Że drogi? Nie szkodzi. Zawsze mogę jednocześnie pracować i studiować, a prywatności nikt mi nie odbierze. Zależało mi na spokoju.

Ale dziś spokój to luksus. A za luksus się płaci. Czasem ogromną cenę.

To idiotyczne, ale gdy masz dwadzieścia lat, niczego jeszcze nie wiesz o świecie. Decydujesz o swojej przyszłości, dokonujesz wyborów, błąkasz się po mieście w środku nocy, wchodzisz w przygodne związki. Podpisujesz dokumenty, łazisz do urzędów, ubierasz garnitur, głosujesz… Pozwalasz, by mówili do Ciebie: „Panie Sikora” i „Pani Zielińska”. Wydaje Ci się, że masz w głowie trochę oleju, bo sam dbasz o siebie, gotujesz sobie obiadki i robisz zakupy. To wszystko nieprawda.

Prawda jest taka, że aby przejść przez ten durny czas bez szwanku, musisz mieć trochę szczęścia. I słuchać rodziców.

STOSUJ SIĘ DO ZASAD.

Zapamiętaj raz na zawsze: tam, gdzie są Twoje dane osobowe i Twój podpis, żarty się kończą. Mówię to z własnego doświadczenia. W umowie na wynajem pokoju czy mieszkania mogą być błędy ortograficzne i składniowe. Każdy z najemców może podpisać się w innym terminie. Mogą być skreślenia potwierdzone parafką. Umowa ma nadal moc prawną.

Wynajem pokoju - na co zwracać uwagę?

Przeczytaj też: Jak NIE mieszkać w Krakowie?

I teraz kilka faktów prawnych. Jeżeli umowa jest na czas nieokreślony, można ją rozwiązać – w terminie równym okresowi płatności, np. jeżeli płacisz na miesiąc do przodu, masz miesiąc na złożenie wypowiedzenia. Jeżeli umowa jest na czas określony, nie można jej rozwiązać. I tyle. Serio. Jeśli podpisujesz coś od 31 sierpnia 2015 roku do 31 sierpnia 2016 roku – jesteś, mówiąc brutalnie, udupiony. No, chyba, że masz szczęście i nie padłeś ofiarą sprytu właściciela, który biorąc pod uwagę różne możliwości (ciąża, choroba, rzucenie studiów), zawarł w środku okres wymówienia. Jeśli nie – po Tobie, kochaneczku.

I to nie wszystko. Jeżeli nie masz osobnej umowy na wynajem pokoju, tylko taką na całe mieszkanie, na której podpisują się wszyscy najemcy, to nawet, gdy czynsz wynosi 10.000 zł i żaden z Twoich finansowych kompanów nie płaci – masz obowiązek zapłacić za nich. Odpowiadasz za każdego. Jak w szkole. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Wynajmujący chcą dostać całą sumę. Ich nie obchodzi, kto nie zapłacił. To Ty masz interweniować. Im zależy na pieniądzach, ale Tobie na tym, by sprawa nie poszła do sądu.

Zdziwiony? A ile razy słyszałeś, że polskie prawo jest chore? Może ludzie to zdanie powtarzają bezmyślnie, ale najczęściej mówią to ci, którzy mieli kiedykolwiek z nim do czynienia.

JAK SOBIE UŁATWIĆ ŻYCIE?

Nieznajomość prawa szkodzi – tak zawsze powtarzał mi Tata. No, rejczel, ale nikt nie wymaga od dwudziestolatki, żeby znała na pamieć cały kodeks karny i cywilny. W szkole nas tego nie uczą, a idiotyzmem byłoby trawienie czasu wolnego na siedzenie w podręcznikach prawnych tylko po to, by przygotować się do dorosłości. Nie możesz do nikogo mieć pretensji.

Wynajem pokoju - na co zwracać uwagę?

Jeśli czegoś nie jesteś pewien, sprawdź to. Poradź się kogoś. Niczego nie rób sam. Słuchaj się rodziców. Tu nie chodzi o to, żeby uznawać, że pozjadali wszystkie rozumy. Po prostu po jakimś czasie nabiera się czujności. Czytaj uważnie każdy najmniejszy punkt. Gdy intuicja podpowiada Ci, że coś tutaj śmierdzi, nie podpisuj. 

MY DIRTY LITTLE SECRET.

Napisałam na początku, że mam pecha. Ale – szczerze? To nieprawda. Sama ściągnęłam na siebie tarapaty. Nie podpisałam umowy? Wyrzucono mnie z mieszkania w samym środku sesji. Poszłam do akademika? To była istna Sodoma i Gomora. Zawaliły mi się wszystkie plany, ambicje, treningi. Podpisałam umowę najmu na całe mieszkanie? Od dwóch miesięcy borykam się z problemami prawnymi. I ciągle ktoś mi grozi sądem. Wydzwania. Domaga się pieniędzy. Rzecz jasna – nie moich.

Naprawdę chciałabym, żeby w tym wszystkim chodziło tylko o spełnianie marzeń i poszukiwanie własnej drogi. Ale tak nie jest. Znalazłam się w trudnej sytuacji materialnej na skutek podpisania cwanej umowy na wynajem pokoju. Jej rozwiązanie jest niemożliwe, a niewywiązanie się z niej skutkowałoby pociągnięciem mnie do odpowiedzialności prawnej. W każdej chwili ktoś może olać płacenie czynszu. I ja będę odpowiadać za to tak samo, jak on.

Nie ma czegoś takiego jak pech. Odpowiadamy za każdy swój czyn. Nie ma znaczenia, czy zrobiłeś coś świadomie czy byłeś pijany jak bela. Prawo nie zawsze jest sprawiedliwe, a Ty musisz się z tym pogodzić. I jeśli chcesz uchronić się przed czyhającymi na Ciebie zagrożeniami, nie ufaj ludziom, którzy robią z Tobą interesy. Nim coś zrobisz – pomyśl. Głęboko. A potem jeszcze raz. I jeszcze jeden. Dopiero wtedy podejmuj decyzję.


Hej, długo pracowałam nad tym tekstem. Proszę, zostaw po sobie jakiś ślad – polub ten wpis i moją stronę na Facebooku, napisz komentarz albo udostępnij ten artykuł u siebie. Dla Ciebie to tylko moment, a dla mnie to dowód, że w dobie cięcia zasięgów moja praca ma jeszcze jakiś sens. Dziękuję, że jesteś. :)

                                                                                                                                      

You Might Also Like