O mnie

Jestem Natalia i wierzę, że ten świat jest naprawdę fajnym miejscem.
A to, co złe, zawsze można zmienić.

Czasem o poranku siadam na balkonie i wdycham rześką, wiosenną bryzę z kubkiem parującej, zielonej herbaty w dłoniach. Słucham odległego szumu ulicy i z daleka obserwuję zagonionych ludzi. Cieszę się, że ten bieg donikąd już zupełnie mnie nie dotyczy. Rozkoszuję się chwilą.

Chwilę później zakładam dżinsy, trampki i skórzaną kurtkę, maluję usta i paznokcie na czerwono i wybiegam z domu, nucąc Crazy. Biorę rower, pędzę przed siebie i zaczynam dzień od skoku z wysokości. Albo inaczej. Jadę w trasę! Kilkadziesiąt kilometrów, deszcz i kilka nowych blizn. To sprawia, że czuję, że żyję.

Wieczorem wracam do domu. Przyrządzam krem z brokułów i jedną z tysiąca ulubionych sałatek. Setny raz oglądam Bridget Jones i zalewam się łzami, gdy Mark ją całuje. A potem przypominam sobie, że miałam zły dzień. Po łzach nie ma już śladu. Zakładam buty i biegnę przed siebie. Kilka kilometrów. Czasem kilkanaście. 

Gdy mam mętlik w głowie, jadę w góry. Wdycham zapach igliwia i chłód beskidzkich nocy. W milczeniu wspinam się na szczyty. Wzmacniam swoją wiarę w jedność z naturą. Wieczorami grzeję dłonie przy ognisku, otulam się ciepłym swetrem i zajadam chrupiący chlebek.

untitled-design-10

Potem wracam do domu, siadam przed komputerem, planuję podróż do ciepłego kraju. Marzę o Hiszpanii jak o ciepłej kąpieli, kieliszku wina po ciężkim dniu albo salsie, gdy za oknem zima prószy śniegiem. Tam każdego poranka cieszy mnie słońce i rześkie powietrze, a nocą – szum rozmów, wybuchy śmiechu i odgłosy biesiady. Jasność budynków, szerokość uśmiechów, łatwość odkładania obowiązków na potem.

Lubię naukę i powtarzalność schematów. Ale też oryginalność człowieka jako jednostki, jego niezbadaną, podświadomą moc czynienia dobra. Kocham kwiaty, choć błędy wybaczam już za solidny kawałek ciasta. Żyję marzeniami i sprowadzam je na ziemię, by mogły się przekonać, jak wygląda życie.

Nie lubię pisać z ludźmi. Kocham z nimi rozmawiać. W oliwkowej sukience i czarnych szpilkach biegnę na spotkania w małych kawiarenkach na Starym Mieście, Kazimierzu, Podgórzu. Słucham historii bliższych i dalszych. Klepię po dłoni. Przytulam. Za kilka lat w mojej głowie nie będzie już mnie. Będą tylko inni ludzie.

Wierzę, że miłość jest najważniejsza. I że nie można jej niszczyć przez kłótnie o porzucone w rogu skarpetki. Wierzę w siłę ciepłych słów i dobrych wrażeń. I w to, że każdy z nas ma swoją misję – zwiastun piękniejszej przyszłości.

Jestem pełna kontrastów. I to jest moją siłą.


Chcesz mnie złapać w jakiejś prywatnej sprawie? Napisz do mnie! :)
Sprawy poważne i mniej poważnehttps://www.facebook.com/kobietanakonkretach

Autorem zdjęć jest Tomasz Wiśniewski: http://tomwisniewski.com/.

  • Trafiłam tu niedawno z Sekretnej kawiarni i zostaję na dłużej <3 cześć!

  • Klaudia

    Cześć. Od niedawna czytam Twojego bloga i chcę, żebyś wiedziała, że przyjemnością przeogromną jest dla mnie bycie tutaj. Naprawdę. :)

    • Cześć! Bardzo mnie to cieszy. :) Zwłaszcza teraz, gdy z pisaniem idzie mi jak po grudzie. Dzięki, że piszesz! :) Mua :*

  • Dorota Łojewska

    Pięknie się opisałaś. :)
    Niedawno „wpadłam” na Twój blog i bardzo się z tego cieszę. Jest cudny!

    • Nat

      Cześć, Dorota! :) W takim razie witaj w moich skromnych progach. :D