KOBIETY

Kobiety, które kocha się najtrudniej

Dodatek do tekstu Kobiety, które kocha się najtrudniej . Przedstawia kobietę w wielkim mieście, w modnej kurtce i pięknych, długich włosach. Idzie w kierunku schodów, a tym samym w stronę drapaczy chmur.

Żyjesz na najwyższych obrotach. Kawa, studia, pasja, nauka, praca, cudze problemy, własne problemy, sen. Czasem trochę się rozleniwiasz, czasem trochę zwalniasz, ale starasz się działać dalej. Śnisz o skomplikowanych, warstwowych sytuacjach, o tym, że ktoś pyta Cię o sens życia, a Ty musisz odpowiedzieć natychmiast.

Na co dzień jesteś życzliwa i uśmiechnięta. Żartujesz, przytulasz, mówisz ludziom komplementy. Jesteś doskonałą kompanką do zabawy i studnią do zwierzeń, słuchasz, doradzasz, wspierasz. Siejesz optymizm i dziki luz, mówisz, że wszystko będzie dobrze, kiedy wszyscy zaczynają wątpić. Dajesz nadzieję i ciepłe słowo.

Nikt nie posądziłby Cię o to, że też masz gorsze dni.

Przychodzą takie chwile, gdy czujesz, że nie jesteś tam, gdzie powinnaś. Więc czytasz, myśląc o bieganiu. Biegasz, myśląc o nauce. Uczysz się, myśląc o natłoku spraw. Czujesz napięcie, wpadasz na kogoś, wybuchasz bez powodu. Ktoś mówi, że ciężko z Tobą wytrzymać i wychodzi, trzaska drzwiami, nigdy nie wraca.

Diagnoza jest prosta.

Jesteś typem twardzielki.

KOBIETY, KTÓRYM NIE WOLNO SIĘ PODDAĆ.

Nosimy w sobie silne przekonanie o tym, że w życiu trzeba być twardzielem. Słabość utożsamiamy z całą paletą różnorodnych emocji – od uczucia przykrości i wstydu, przez smutek i strach, które wydają nam się absurdalne, aż po niepewność, która potrafi zniszczyć związek. Zmęczenie jest słabością. Tęsknota jest słabością. Troska jest słabością. 

Czujemy napięcie, ale nie chcemy prosić o pomoc. Sądzimy, że nie możemy się przyznać, tłumimy potrzebę wsparcia. Chcemy kogoś, kto złagodzi paranoiczne lęki, ale boimy się być męczące. Kogoś, kto otrze śmieszne, bezsensowne łzy, ale nie chcemy być dziecinne. Jesteśmy samowystarczalne, niezależne. Przecież prędzej czy później – damy sobie radę na własną rękę.

Rozmawiamy o czynnościach. Pomijamy emocje.

A potem przychodzi ten jeden moment. I nastaje wybuch. Bo książka pokreślona ołówkiem, bo szklanka niedomyta. W jednej chwili na kogoś krzyczymy, w drugiej się śmiejemy, w trzeciej chcemy się przytulić. Kumulacja ukrywanych emocji prowadzi do rozładowania napięcia na tych, których najmocniej kochamy. W sposób, którego oni nie rozumieją.

I zamiast uzyskać wsparcie, ktorego potrzebujemy – sprawiamy tylko, że chcą uciec.

MASZ PRAWO BYĆ SŁABSZA. TO ŻADEN WSTYD.

Są ludzie, którzy za wszelką cenę starają się być silni. Którzy wstydzą się wzruszenia i gorszych dni. Których nadrzędnym celem jest – nie poddać się ani na moment.

Nie ma znaczenia, kim jesteś dla innych. Masz prawo czuć się słabsza. Masz prawo czuć strach przed egzaminem albo wizytą u lekarza, masz prawo do pocałunków i przytuleń, które łagodzą bezsensowny stres. Masz prawo czuć się niepewnie, jeśli nie wiesz, na czym stoisz. 

Cała magia polega w nazywaniu emocji i rozmawianiu na ich temat. Zrozumienie tego, co przeżywamy, umiejętność odpowiedzenia sobie na pytanie, co tak naprawdę czujemy – są kluczem do zmiany swojego życia na lepsze. Nikt nie siedzi w naszych głowach – musisz więc pomóc innym siebie zrozumieć. Cierpliwie tłumaczyć i wyjaśniać, a potem prosić i dostawać. Bez względu na charakter, wszyscy przeżywamy te same emocje – tylko zupełnie inaczej na nie reagujemy.

Mów o tym, co czujesz. Mów o tym wprost. Pomóż innym zrozumieć. Pomóż sobie.


Hej, długo pracowałam nad tym tekstem. Proszę, zostaw po sobie jakiś ślad – polub ten wpis i moją stronę na Facebooku, napisz komentarz albo udostępnij ten artykuł u siebie. Dla Ciebie to tylko moment, a dla mnie to dowód, że w dobie cięcia zasięgów moja praca ma jeszcze jakiś sens. Dziękuję, że jesteś. :)

                                                                                                                                      

You Might Also Like